Milik: Z roku na rok coraz lepiej poznaję swój organizm

Milik: Z roku na rok coraz lepiej poznaję swój organizm

475
0
PODZIEL SIĘ

Większość polskich kibiców odlicza już godziny do pierwszego meczu reprezentacji Polski na mundialu 2018 w Rosji. Biało-czerwoni we wtorek o godzinie 17 rozpoczną rywalizację z Senegalem. Jednym z polskich zawodników, który może czuć się wygranym z powodu samego wyjazdu na mistrzostwa świata jest Arkadiusz Milik. Naszego napastnika nie oszczędzały poważne kontuzje, ale ostatecznie – dzięki uporowi i determinacji – udało mu się dojść do pełni sprawności i wywalczyć miejsce w składzie kadry. – Z roku na rok coraz lepiej poznaję swój organizm – przekonuje Milik w obszernym wywiadzie w Przeglądzie Sportowym.

Trenerzy mający okazję współpracować z napastnikiem SSC Napoli zazwyczaj podkreślają, że Milik jest bardzo ambitny i profesjonalny w tym, co robi. Odpowiednie podejście do pracy, jaką jest gra w piłkę nożną Milik ma ponoć od młodzieńczych lat. – Piłka zawsze sprawiała mi radość. Lubiłem grać, nadal to kocham. Wiadomo, że jeśli ktoś zostaje po treningu, ćwiczy to, co lubi – zdradza na łamach „PS“ ulatlentowany snajper.

Mimo że kariera polskiego napastnika nie jest jeszcze długa, to los już go nie oszczędzał. Milik dwukrotnie zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Ostatni raz we wrześniu 2017 roku. Te „zdrowotne przygody“ sprawiły, że sam piłkarz szczególnie troszczy się o swój organizm. – Staram się go słuchać, jestem po dwóch poważnych kontuzjach – znaznacza w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem.

We wtorek Milik będzie miał szansę wystąpić w pierwszym spotkaniu Polaków w fazie grupowej. Trudno przewidzieć, czy selekcjoner Adam Nawałka zdecyduje się postawić na niego od pierwszej minuty, ale można być pewnym, że prędzej czy później Milik pojawi się na boisku. Pozostając w temacie trenera Nawałki i Milika, temat ten został też poruszony we wspomnianym wywiadzie. – Współpraca w Górniku [Zabrze] ma wpływ na nasze relacje w reprezentacji – nie ukrywa Milik.

* Fotografia pochodzi ze strony worldsoccer.com.