Fabiański: Drugi raz w karierze jestem w takiej sytuacji

Fabiański: Drugi raz w karierze jestem w takiej sytuacji

820
0
PODZIEL SIĘ

Już w czwartek piłkarze reprezentacji Polski zakończą zmagania w mistrzostwach świata 2018. Spotkanie z Japonią będzie pożegnaniem biało-czerwonych z mundialem. Prawdopodobnie trener Adam Nawałka da szansę gry zawodnikom, którzy do tej pory nie grali wcale albo zaliczyli kilka minut. Zapewne miejsce między słupkami naszej bramki zajmie Łukasz Fabiański, który na tym mundialu pełni tylko rolę zmiennika Wojciecha Szczęsnego.

– Po raz drugi w karierze jestem w takiej sytuacji, że trzeci mecz jest pożegnaniem, jeśli chodzi o udział w mistrzostwach świata – przypomniał na łamach portalu Łączy Nas Piłka Fabiański. – Mamy świadomość, że nasza postawa na mundialu jest dużym rozczarowaniem, mamy ogromny niedosyt. Turniej się jednak nie skończył, przed nami jeszcze jeden mecz i chcemy w nim sprawić odrobinę radości naszym kibicom.

O punkty w rywalizacji z Japonią może być jednak trudno. Rywale będą bowiem grali ze świadomością tego, że cały czas są w grze o awans do fazy pucharowej, więc będzie im zależało na zwycięstwie. Przed mundialem mówiło się, że zespół z Azji jest najsłabszy w grupie. Boiskowa rzeczywistość pokazała co innego. Japonia prezentuje się z niezłej strony, a do tego dopisuje jej szęście.

Nie da się ukryć, że po porażce z Kolumbią 0:3 atmosfera w polskiej kadrze „siadła“. Trudno mieć dobry humor, kiedy przegrywa się dwa spotkania w fazie grupowej i w dodatku robi się to w fatalnym stylu. W dodatku w mediach pojawiły się informacje o tym, że polska reprezentacja jest podzielona i nie stanowi już takiego monolitu, jak jeszcze kilka miesięcy temu.

Mecz z Japonią może poprawić nastroje wśród piłkarzy i kibiców. Warunkiem jest oczywiście zainkasowanie trzech punktów. – Trzeba podejść do tego spotkania bardzo profesjonalnie i dać z siebie wszystko – przyznał na łamach laczynaspilka.pl Fabiański.

Oprócz nowego bramkarza West Ham United szansę występu w czwartek mogą otrzymać m.in. Rafał Kurzawa, Artur Jędrzejczyk i Łukasz Teodorczyk. Wyjściowy skład poznamy jednak dopiero kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego. A ten został przewidziany na godzinę 16.

* Fotografia pochodzi ze strony przegladsportowy.pl.